Pochopna ocena osoby

Pochopna ocena osoby

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Na wczorajszej Liturgii (20.04.2019) zobaczyłem osobę o której tutaj zaraz wspomnę. Opowiem pierw o drobnym pijaczku, który z kolegą przyszedł na tą wieczorną Liturgię i o koledze. Bardzo długo nie widziałem jednego znajomego, jest to znajomy z dawnej pracy. Lubi pić, imprezować i zażywać narkotyki (furanko). Powinienem często go widywać, ponieważ mieszka nie daleko kościoła. Idąc na tą wieczorną Liturgię tak sobie rozmyślałem i pytałem się Boga czy akurat dzisiaj go spotkam. Oczywiście przypadków nie ma i spotkaliśmy się. Ja idący ze świeczką na Liturgię on ewidentnie sfurany (prawdopodobnie był po białym). Spytał się mnie dokąd zmierzam to mu odpowiedziałem, że do kościółka. Ofiarowałem mszę za jego nawrócenie. Potem w kościele mój wzrok przykuł drobny pijaczek, który trafił na Liturgię i był bardzo wsłuchany we wszystko co było czytane. Prosiłem na mszy, aby i Jego serce Bóg poruszył. Na końcu w trakcie stania w kolejce do Komunii Świętej spotkałem osobę, którą czasem widuję jak zbiera złom. Młoda osoba mniej więcej może w moim wieku. Kiedyś często przesiadywała z ekipą podwórkową, która dzień w dzień pije. Tym większe było moje zdziwienie, gdy widziałem jak przystępowała do Komunii Świętej. Wielką radość poczułem na ten widok, ale jednocześnie pomyślałem sobie, że tak ją oceniłem jako pijaczkę. Nie znając jej i nie wiedząc tak naprawdę z jakimi problemami się zmaga. Widok takich ludzi cieszy mnie i uświadamia, że Jezus w kościele czeka naprawdę na każdego, tylko ta osoba musi chcieć przyjść do Jezusa. Z Panem Bogiem.

Czy iść na księdza, ojca lub brata?

Czy iść na księdza, ojca lub brata?

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Słuchałem pięknej pieśni „Twoja na zawsze jestem Panie”, po raz kolejny pojawiło się w mojej głowie pragnienie, aby pójść do zakonu. Piękne jest życie w rodzinie z żoną i dziećmi tak twierdzę bynajmniej nie z autopsji. Jest coś jednak pięknego w byciu kapłanem. Pełnienie posługi i wychodzenia do ludzi. Wydaje mi się, że wiem jakim byłbym kapłanem, jeśli miałbym iść do zakonu. Homilie bym zawsze głosił z ambony, podejście raczej mam tradycyjne i troszkę radykalny pewnie jestem w miłości do Jezusa, Byłbym kapłanem, który z chęcią wychodził by na ulice z różańcem do ludzi, aby z każdym rozmawiać o Jezusie. W tej pieśni jest piękny fragment „Twoja na zawsze jestem Panie… co chcesz abym czyniła”. Nie umiem rozeznać jaką decyzję podjąć. Często jak jestem na adoracji pojawia się myśl, aby wstąpić na drogę kapłaństwa. Rozważam tylko dwa zakony Jezuitów lub Paulinów. Proszę o modlitwę w rozeznaniu właściwej drogi, ponieważ idąc za Jezusem tylko wtedy będę szczęśliwy. Mam jakieś 2 lata na podjęcie decyzji, potem mając 35 lat już może być za późno. Kurcze jest tyle piękna w byciu kapłanem. Wiadomo są też trudności, jednak mam czasem wrażenie, że moja dusza się rwie do tego. Brakuje mi przemawiania z ambony. Brakuje mi czasem księdza, który radykalnie z ambony aborcje nazwie zabójstwem a lgbt grzechem. Brakuje mi widoku księży w sutannach spacerujących z różańcem po rynku. Boję się, że jeśli nie wytrwam do końca seminarium i zrezygnuje to będę wypominał sobie. Brakuje mi chyba takiego pójścia na 100% za Jezusem w ciemno na zasadzie co ma być to będzie byle by to była Twoja wola Boże. Z Panem Bogiem. Proszę o modlitwę w tej intencji.

Triduum Paschalne

Triduum Paschalne

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Początkowo miałem dać tytuł „dlaczego nie protestantyzm”. Stwierdziłem, siedząc przed Najświętszym Sakramentem, że zamiast się skupiać na tym czego brak u protestantów, skupię się nad pięknym bogactwem tradycji w kościele katolickim. W wielki Czwartek byłem na Liturgii i potem poszedłem jeszcze na adorację. Bardzo mi się podobała ta adoracja, którą prowadzili młodzi ludzie w wieku licealnym. W Wielki Piątek poszedłem sobie pierw o 15.00 na adoracje i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Wieczorem byłem na Liturgii, na koniec była adoracja krzyża. Miałem takie pragnienie, aby przytulić się całym sobą do tego krzyża i dziękować za wielką miłość i miłosierdzie Jezusa do mnie. Zabrakło mi odwagi tak przy ludziach się tulić do krzyża. Potem jeszcze o 21.00 poszedłem kolejny raz na adorację i na koniec śpiewano moją ulubioną pieśń “Jezus siłą mą”. Za to dzisiaj o 15.00 na Koronce do Bożego Miłosierdzia starczyło mi odwagi, aby chociaż ulżyć Jezusowi całując Jego zakrwawioną koronę cierniową. Znowu chwile spędziłem z Jezusem przy Jego grobie. Naszła mnie refleksja wczoraj podczas adoracji krzyża, gdy obserwowałem ludzi. Bardzo mi się podobało jak ludzie z szacunkiem, czułością adorowali krzyż na którym jest Jezus. To jak w kościele katolickim można się zjednoczyć z Jezusem w cierpieniu tego nigdzie indziej się nie znajdzie. Dla mnie to jest sens tej wiary, przeżywać wraz z Jezusem w okresie postu Jego cierpienie. Nigdy nie będę chciał zamienić kościoła katolickiego na żaden inny. To jest niesamowite przeżycie. Jak była Koronka do Bożego Miłosierdzia i sobie uświadamiałem ile dla mnie Jezus uczynił to leciały mi małe skromne łzy. Nie wyobrażam sobie być w kościele, gdzie nie ma Jezusa na krzyżu. Jak się patrzy na umęczonego Jezusa na krzyżu wtedy sobie uświadamiam ile On dla mnie i przeze mnie wycierpiał. Z Panem Bogiem. Błogosławieństwa Bożego w tym już radosnym wyczekiwaniu na zmartwychwstanie Jezusa.

Walka o czystość i droga krzyżowa

Walka o czystość i droga krzyżowa

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Jak to prowadzi Duch Święty. W środę (10.04.2019) napisałem sms, którego miałem napisać dopiero w piątek. Jak te dwa dni były znaczące. Napisałem do kolegi, który walczy o to, aby trwać w czystości i być wolnym od pornografii. Zaproponowałem mu spacer i pójście na adoracje. Ucieszyłem się jak się zgodził na to. Pogadaliśmy po męsku, następnie uwielbialiśmy Jezusa w adoracji Najświętszego Sakramentu. Wychodząc z kościoła, okazało się, że była spowiedź. Kolega na spontanie stwierdził, że skorzysta z tej spowiedzi. Ta spowiedź dała mu siły, wierzę w to, aby dzisiaj (12.04.2019) iść przez miasto w naszej małej grupce w ramach naszej drogi krzyżowej. Każdy kościół to będą 2-3 stacje. Rok temu to robiliśmy i był to cudownie spędzony dzień, cały dzień. Kto wie jakby się to potoczyło, gdybym napisał dopiero dzisiaj tego sms. Kolejny raz się potwierdza, że nie ma przypadku. Wracając jeszcze do walki o trwanie czystości. Ja dzięki olbrzymiej łasce Boga i pomocy Maryi, do której się zwróciłem ponad 2 lata temu, cały czas trwam w tej czystości. Wiem jednak po sobie i znajomych, że jest to ciężka walka. Staram się jak mogę pomóc moim znajomym na różne sposoby. Wierzę, że w końcu i oni zostaną z tej niewoli masturbacji wyzwoleni. Niech Pan Bóg błogosławi wszystkim, którzy starają się walczyć i trwać w czystości. Z Panem Bogiem.

Wielkie jest Boże miłosierdzie wobec mojej osoby

Wielkie jest Boże miłosierdzie wobec mojej osoby

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Byłem dzisiaj (06.04.2019) na ostatniej sobotniej mszy, ponieważ jest ona liczona jako niedzielna. Z powodu szkoły nie zawsze mogę być na niedzielnej mszy. Na początku było żałowanie za grzechy i proszenie o wybaczenie. Łzy mi leciały malutkie, gdy prosiłem o miłosierdzie. Uświadomiłem sobie po raz kolejny jak wiele Bóg mi wybaczył i wybacza cały czas. Ja przychodzę ze swoimi grzechami i słabościami a On zawsze ma wybacza. Nie wiem jak się powinno przeżywać prawidłowo okres wielkiego postu. Pewnie nie ma jednej prostej reguły, każdy z nas inaczej przeżywa taki czas. Mi często towarzyszą łzy, gdy wyobrażam sobie jak wiele cierpiał Jezus i jak wiele ma miłości i miłosierdzia wobec mnie. Wydaje mi się, że chyba pierwszy raz w taki sposób przeżywam ten czas. Do tego był dzisiaj cudowny psalm 126 o słabości i płaczu:

O poprawę doli wyzwolonego ludu Pieśń stopni

Gdy Pan odmienił los Syjonu , byliśmy jak we śnie . Wtedy usta nasze były pełne śmiechu , a język wołał pełen radości . Wtedy mówiono między poganami : « Wielkodusznie postąpił z nimi Pan !» Wielkodusznie postąpił Pan z nami : staliśmy się radośni . Odmień nasz los , o Panie , jak strumienie w [ ziemi ] Negeb . Którzy we łzach sieją , żąć będą w radości . Postępują naprzód wśród płaczu , niosąc ziarno na zasiew : Z powrotem przychodzą wśród radości , przynosząc swoje snopy .

Osobiście mi najbardziej spodobał się fragment: „Którzy we łzach sieją, żąć będą w radości”. Pokrzepiające jest to, że każdy kto w życiu przechodzi przez jakieś cierpienie na końcu i tak będzie pocieszony przez Jezusa. Z Panem Bogiem.

Bóg jest Wielki