Teorie spiskowe w kościele

Teorie spiskowe w kościele

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Jakiś czas temu, często się doszukiwałem różnych teorii spiskowych w kościele. Grzebałem mocno w jednej wspólnocie, ponieważ nie podobało mi się, że przyjmują Komunię Świętą na siedząco i na ręce. Dalej mi się to nie podoba, ale przestałem widzieć w tym zło. Doszukiwałem się w jednym charyzmatyku znanym podtekstów, gdy chodził do takich dziwnych ludzi jak z Toronto Blessing. W momencie, gdy jeden biskup zrobił pokaz mody w kościele też zacząłem doszukiwać się drugiego dna w tym. Myślę sobie, że tak nie wolno doszukiwać się wszędzie zła. Jak ktoś mnie wkurza to najlepsze co mogę zrobić dla tej osoby to modlić się za nią a nie hejtować wszędzie na podstawie niby jakichś faktów. Mam takiego znajomego, który często mnie irytuje. Prowadzę z nim często dyskusje ostre, ponieważ jest z tej wspólnoty o której wspomniałem na początku, więc idąc tą myślą najlepsze wyjście z tej sytuacji to modlitwa. Tak więc obecnie odmawiam za niego Nowennę Pompejańską (swoją drogą dwie osoby powiedziały, że zaczną mnie irytować jak dzięki temu zacznę za nie odmawiać nowennę :) ). Dało mi to do myślenia zwłaszcza, że jak ostatnio Jezus mi powiedział, abym przestał oceniać. Poza tym doszukiwanie się wszędzie teorii niszczy i męczy człowieka tak samo jak nienawiść. Najlepiej po prostu się modlić za nasz kościół, ponieważ tworzymy go wszyscy razem. Miejmy ufność, że Duch Święty prowadzi nasz kościół i módlmy się za papieża i całe duchowieństwo, oraz za wszystkie osoby, które nas wkurzają. Z Panem Bogiem.

Ewangelia wg św. Mateusza 7, 1-6

Powściągliwość w sądzeniu . Obłuda

Nie sądźcie , abyście nie byli sądzeni . Bo takim sądem , jakim sądzicie , i was osądzą ; i taką miarą , jaką wy mierzycie , wam odmierzą . Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata , a belki we własnym oku nie dostrzegasz ? Albo jak możesz mówić swemu bratu : Pozwól , że usunę drzazgę z twego oka , gdy belka [ tkwi ] w twoim oku ? Obłudniku , wyrzuć najpierw belkę ze swego oka , a wtedy przejrzysz , ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata . Nie dawajcie psom tego , co święte , i nie rzucajcie swych pereł przed świnie , by ich nie podeptały nogami , i obróciwszy się , was nie poszarpały .

Medytacji i adoracji ciąg dalszy

Medytacji i adoracji ciąg dalszy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Trzeci dzień z rzędu byłem w kościele na medytacji. Dzisiaj bazowałem na pięknym fragmencie Ewangelia wg św. Łukasza 7, 36-50:

Nawrócona grzesznica

Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek . Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem . A oto kobieta , która prowadziła w mieście życie grzeszne , dowiedziawszy się , że jest gościem w domu faryzeusza , przyniosła flakonik alabastrowy olejku , i stanąwszy z tyłu u nóg Jego , płacząc , zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać . Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem . Widząc to faryzeusz , który Go zaprosił , mówił sam do siebie : « Gdyby On był prorokiem , wiedziałby , co za jedna i jaka jest ta kobieta , która się Go dotyka , że jest grzesznicą ». Na to Jezus rzekł do niego : « Szymonie , mam ci coś powiedzieć ». On rzekł : « Powiedz , Nauczycielu !» « Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników . Jeden winien mu był pięćset denarów , a drugi pięćdziesiąt . Gdy nie mieli z czego oddać , darował obydwom . Który więc z nich będzie go bardziej miłował ?» Szymon odpowiedział : « Sądzę , że ten , któremu więcej darował ». On mu rzekł : « Słusznie osądziłeś ». Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi : « Widzisz tę kobietę ? Wszedłem do twego domu , a nie podałeś Mi wody do nóg ; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła . Nie dałeś Mi pocałunku ; a ona , odkąd wszedłem , nie przestaje całować nóg moich . Głowy nie namaściłeś Mi oliwą ; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi . Dlatego powiadam ci : Odpuszczone są jej liczne grzechy , ponieważ bardzo umiłowała . A ten , komu mało się odpuszcza , mało miłuje ». Do niej zaś rzekł : « Twoje grzechy są odpuszczone ». Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie : « Któż On jest , że nawet grzechy odpuszcza ?» On zaś rzekł do kobiety : « Twoja wiara cię ocaliła , idź w pokoju.

Medytując nad tym fragmentem dowiedziałem się z niego, że ten któremu więcej jest wybaczone ten bardziej miłuje. Teraz już wiem czemu jest tak ogromna moja miłość do Boga, ponieważ wybaczył mi bardzo wiele złych rzeczy sprzed nawrócenia, a jednocześnie do tej pory wybacza mi moje mniejsze potknięcia. Im człowiek z większego syfu wyciągnięty, tym bardziej miłuje. W pewnym momencie tej medytacji miałem wyobrazić sobie twarz Pana Jezusa patrzącego w moją stronę. Widząc twarz w głowie usłyszałem „Nie oceniaj”. Uświadomiłem sobie, że mimo mojej wiary często zdarza mi z różnych powodów oceniać ludzi, co jest złą postawą. Pod koniec medytacji usłyszałem takie myśli, że kilku osobom z konkretnego imienia miałem przekazać, że dla Jezusa są oni umiłowanymi dziećmi i On nie pozwoli ich skrzywdzić. Reakcja koleżanki na taką wiadomość, było spadnięcie z krzesła. Z Panem Bogiem.

Adoracja, znowu?

Adoracja, znowu?

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Poszedłem sobie dzisiaj na adorację Najświętszego Sakramentu mimo że wczoraj bylem. W ramach tej adoracji medytowałem fragment Pisma Świętego: Ewangelia wg św. Jana 8, 1-11 o kobiecie cudzołożnej. Naszła mnie wtedy myśl, że Bóg ma ogromną cierpliwość do nas. Tak patrząc na swoje życie to mogę stwierdzić, że wybacza mi z miłości a ja i tak znowu w jakiś syf wejdę. Tyle razy mi wybaczał a ja dalej mam czasem w głowie myśli pełne złości, nienawiści i zazdrości do innych ludzi. Łatwo też mi tak jak tamtym faryzeuszom idzie ocenianie innych. Wierzę, że z każdą Komunią Świętą i spowiedzią Bóg będzie układał po swojemu. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie padł krzyżem przed Najświętszym Sakramentem. Czekałem aż będę sam w kaplicy i wtedy mogłem spokojnie się położyć na kilka minut i modlić w takiej pozycji.

Podczas tej medytacji a właściwie na jej koniec trafiłem na ciekawy fragment Pisma Świętego:

2 Tm 3, 10-17

„Trwać w powołaniu!

Ty natomiast poszedłeś śladem mojej nauki , sposobu życia , zamierzeń , wiary , cierpliwości , miłości , wytrwałości , prześladowań , cierpień , jakie mnie spotkały w Antiochii , w Ikonium , w Listrze . Jakież to prześladowania zniosłem – a ze wszystkich wyrwał mnie Pan ! I wszystkich , którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie , spotkają prześladowania . Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu , co gorsze , błądząc i [ innych ] w błąd wprowadzając . Ty natomiast trwaj w tym , czego się nauczyłeś i co ci powierzono , bo wiesz , od kogo się nauczyłeś . Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte , które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie . Wszelkie Pismo od Boga natchnione [ jest ] i pożyteczne do nauczania , do przekonywania , do poprawiania , do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały , przysposobiony do każdego dobrego czynu. ”

Z Panem Bogiem.

Wieczorne czuwanie u Paulinów

Wieczorne czuwanie u Paulinów

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Dawno nie było mnie na tym blogu. Stało się to dlatego, że zmagam się z różnymi problemami natury zdrowotnej. Dowiedziałem się, że wczoraj tj. piątek będzie wieczorno – nocne czuwanie przed Najświętszym Sakramentem. Bardzo się ucieszyłem i nie mogłem się doczekać. W momencie jak przyszedłem do środka trochę się rozczarowałem, ponieważ adoracja była krótsza o godzinę na rzecz katechezy, z całym szacunkiem dla ojca, ale wolałem skupić się tylko na adoracji. Miłe było, jak ojciec wspomniał, że jak ktoś ma potrzebę leżeć i adorować krzyżem to są przed ołtarzem przygotowane poduszki. Przy mojej nerwicy każdy tłum mi utrudnia. Poduszki były tylko przed ołtarzem z przodu przy pełnym kościele. Walczyłem z myślami, aby podejść. Pragnienie adorowania Jezusa poprzez leżenie krzyżem była tak silna, że jednak poszedłem najbliżej jak się dało, nie zważając na pełny kościół. Położyłem się i zaczęły pojawiać się w mojej głowie myśli, że robię to na pokaz, aby wszyscy widzieli. Podczas tej adoracji zacząłem płakać, co nasiliło myśli, że robię to na pokaz bo Ci z przodu widzieli moją twarz we łzach. Walcząc z tymi myślami wytrwałem i czułem taką ulgę płacząc na Jezusa. Było to tak cudowne uczucie, którego nie da się opisać. Leżenie krzyżem to najlepsza jak dla mnie forma modlitwy i adoracji. Z Panem Bogiem.

Wyjazd do Częstochowy

Wyjazd do Częstochowy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Na przełomie sierpnia i września miałem okazję z dwójką znajomych jechać do Częstochowy. Jedna z tych osób nawróciła się ponad rok temu, więc to byłą jej pierwsza wizyta na Jasnej Górze. Jadąc pociągiem do Częstochowy nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy publicznie nie zmówili różańca. Oczywiście w przedziale nikt nie miał nic przeciwko. Jeden młody chłopak był zaciekawiony naszymi świadectwami nawrócenia. Potem je podsumował słowem „Szacun”. Koleżanka pełna entuzjazmu zwiedzała Jasną Górę. Biorąc pod uwagę, że mam te nerwicowe zawroty głowy to taka wyprawa na Jasną Górę to dla mnie jakaś forma wysiłku. Przykro mi tylko było, że nie wszędzie mogłem towarzyszyć znajomym. W momencie, gdy oni chodzili na Mszę Świętą pełną tłumów, ja jedynie mogłem tylko chodzić na Adorację Najświętszego Sakramentu. Nie jest łatwo, gdy nikt nie potrafi zrozumieć czemu ja mam takie ograniczenia. Fajnie było, ponieważ u sióstr, gdzie był nasz nocleg, była kaplica. Mogliśmy w niej codziennie przebywać i modlić się, oraz leżeć krzyżem. Miło było usłyszeć od samych sióstr, że uważają nas za osoby bardzo wierzące. Raz, gdy leżeliśmy krzyżem, ktoś wszedł do kaplicy, zobaczył nas i wyszedł. Na Jasnej Górę człowiek czuje się jak w domu. Kto wie, może taka będzie wola Boża, że tam zamieszkam, będę pracował i chodził na Jasną Górę. W drodze powrotnej jeszcze rozdaliśmy cudowne medaliki z Maryją. Z Panem Bogiem.

Bóg jest Wielki